środa, 23 stycznia 2013
002. 3 dzień
Moje plany zostały zrujnowane. Rany. Jak mnie dziś wszystko i wszyscy wkurwiają (po za jedną osóbką) .
Gorący kubek - 100kcal
kotlet - 268kcal
4 łyżki ziemniaków - 80
Jogurt - 325 kcal
Razem: 773kcal
To na dziś. Na 99% bilans się nie zmieni, ale jeśli to zaktualizuje ten post.
Mama właśnie wróciła z pracy na szczęście bez bułek. :) Więc na kolacje zjem tego jogurta, którego już doliczyłam do bilansu.
Jak dobrze. Jutro tylko 4 lekcje. O 12 będę w domu. Ale za to mam spr. z polskiego, kart. z matematyki oraz muszę zdać pierwszą pomoc na EDB. Także zapowiada się fantastyczny dzień.
wtorek, 22 stycznia 2013
001. 2 dzień
Witajcie. Mam 15 lat. Przygodę z odchudzaniem zaczęłam w zeszłym roku, ale długo to nie potrwało. Teraz zaczynam od nowa. Od wczoraj.
Było 60. Jest 58. Będzie 52.
Nie myślcie sobie, że schudłam te 2 kg w 2 dni. Nie wiem jak to się stało, ale schudłam sama. Ważyłam się może z 2 tyg temu i było 60 a moja mama waży 56 albo 57. Paradoks. I tak być nie może.!
Nie chcę zostać anorektyczką, więc postawiłam na diete 1000 kcal, ale z reguły bilans dnia jest o wiele mniejszy.
Nie chce mi się tutaj zbyt rozpisywać, więc przejdę do rzeczy.
Zostawiajcie w komentarzach adresy swoich blogów o podobnej tematyce. Chętnie poczytam.
21.stycznia
Banan - 112 kcal
3 paluszki ze solą- 15 kcal
Kiwi - 42
2 kajzerki - 356
2 plastry szynki - 60
Bilans: 585
No tak. Na kolacje miał być chudy jogurt a wyszło jak wyszło, bo mama wróciła z pracy i oznajmiła, że kupiła mi moje ulubione bułki. Musiałam zjeść bo zaczęłaby coś podejrzewać. A tego nie chce. Jak w zeszłym roku sie dowiedziała, że sie odchudzam to nie dość, że mnie wyśmiała z czego sie chce odchudzać i jak długo wytrzymie to jeszcze jak mówiłam, że nie chce czegoś, to od razu miała wielki problem.
U nas w domu bułki na śniadanie jadamy tylko w niedzielę, ale zawsze są to kajzerki,które mają najwięcej kcal i ja zjadałam zawsze 3, i chyba nadal zmuszona będę. Niedziela to w ogóle będzie porażka tygodnia bo zawsze jest obfity niedzielny obiad.
22. stycznia
kromka mieszanego chleba - 86kcal
plaster szynki z kurczaka - 30 kcal
Nestea - 140kcal
Batonik Kinder - 68kcal
Bilans: 324
Na śniadanie miało być nic, ale kiedy otworzyłam lodówkę już nie potrafiłam się powstrzymać. Moja mama wczoraj również przywiozła mi Nestea, które uwielbiam i które również ma sporo kcal. No ale wypiłam. Natomiast w szkole kolega (które bardzo lubię) poczęstował mnie Kinderką (jak to ładnie nazwał). Więc co miałam zrobić?
Pewnie jeszcze edytuje notkę wieczorem, bo mam taki plan aby zjeść DUŻEGO jogurta, który ma aż 325 kcal. No ale nie przekroczę limitu, więc OK. I nie chcę wzbudzić podejrzeń mamy więc muszę coś jeszcze zjeść.
Jest jeszcze druga opcja, że mama znowu kupi bułki.
--------------------- 15:31
edit
Trzeba mi iść do pięlęgniarki w szkole, bo muszę się dokładnie zmierzyć. Mam nadzieje, że obejdzie się bez problemów. Nie mam pojęcia jaki jest mój wzrost.
Ostatni raz a było to dawno miałam 166cm. Teraz myślę będzie ok 170.
JESTEM GŁODNA.
A to dopiero drugi dzień...
--------------------- 18:33
edit
Jestem już po kolacji. Tego się obawiałam. Mama jednak znowu kupiła bułki. Zjadłam 2 z serkiem topionym. Zawyże trochę kcal bo wole tak niż zaniżyć.
Wiec oto ostateczny bilans dzisiejszego dnia
22. stycznia
kromka mieszanego chleba - 86kcal
plaster szynki z kurczaka - 30 kcal
Nestea - 140kcal
Batonik Kinder - 68kcal
2 kajzerki - 356kcal
serek topiony - 60kcal
Bilans: 740
Jutrzejszy dzień zapowiada się w porządku. Na śniadanie nic. Na obiad gorący kubek. I może jeszcze jakiś jogurt. To moje plany. A co z nich wyjdzie? Okaże się jutro.
Było 60. Jest 58. Będzie 52.
Nie myślcie sobie, że schudłam te 2 kg w 2 dni. Nie wiem jak to się stało, ale schudłam sama. Ważyłam się może z 2 tyg temu i było 60 a moja mama waży 56 albo 57. Paradoks. I tak być nie może.!
Nie chcę zostać anorektyczką, więc postawiłam na diete 1000 kcal, ale z reguły bilans dnia jest o wiele mniejszy.
Nie chce mi się tutaj zbyt rozpisywać, więc przejdę do rzeczy.
Zostawiajcie w komentarzach adresy swoich blogów o podobnej tematyce. Chętnie poczytam.
21.stycznia
Banan - 112 kcal
3 paluszki ze solą- 15 kcal
Kiwi - 42
2 kajzerki - 356
2 plastry szynki - 60
Bilans: 585
No tak. Na kolacje miał być chudy jogurt a wyszło jak wyszło, bo mama wróciła z pracy i oznajmiła, że kupiła mi moje ulubione bułki. Musiałam zjeść bo zaczęłaby coś podejrzewać. A tego nie chce. Jak w zeszłym roku sie dowiedziała, że sie odchudzam to nie dość, że mnie wyśmiała z czego sie chce odchudzać i jak długo wytrzymie to jeszcze jak mówiłam, że nie chce czegoś, to od razu miała wielki problem.
U nas w domu bułki na śniadanie jadamy tylko w niedzielę, ale zawsze są to kajzerki,które mają najwięcej kcal i ja zjadałam zawsze 3, i chyba nadal zmuszona będę. Niedziela to w ogóle będzie porażka tygodnia bo zawsze jest obfity niedzielny obiad.
22. stycznia
kromka mieszanego chleba - 86kcal
plaster szynki z kurczaka - 30 kcal
Nestea - 140kcal
Batonik Kinder - 68kcal
Bilans: 324
Na śniadanie miało być nic, ale kiedy otworzyłam lodówkę już nie potrafiłam się powstrzymać. Moja mama wczoraj również przywiozła mi Nestea, które uwielbiam i które również ma sporo kcal. No ale wypiłam. Natomiast w szkole kolega (które bardzo lubię) poczęstował mnie Kinderką (jak to ładnie nazwał). Więc co miałam zrobić?
Pewnie jeszcze edytuje notkę wieczorem, bo mam taki plan aby zjeść DUŻEGO jogurta, który ma aż 325 kcal. No ale nie przekroczę limitu, więc OK. I nie chcę wzbudzić podejrzeń mamy więc muszę coś jeszcze zjeść.
Jest jeszcze druga opcja, że mama znowu kupi bułki.
--------------------- 15:31
edit
Trzeba mi iść do pięlęgniarki w szkole, bo muszę się dokładnie zmierzyć. Mam nadzieje, że obejdzie się bez problemów. Nie mam pojęcia jaki jest mój wzrost.
Ostatni raz a było to dawno miałam 166cm. Teraz myślę będzie ok 170.
JESTEM GŁODNA.
A to dopiero drugi dzień...
--------------------- 18:33
edit
Jestem już po kolacji. Tego się obawiałam. Mama jednak znowu kupiła bułki. Zjadłam 2 z serkiem topionym. Zawyże trochę kcal bo wole tak niż zaniżyć.
Wiec oto ostateczny bilans dzisiejszego dnia
22. stycznia
kromka mieszanego chleba - 86kcal
plaster szynki z kurczaka - 30 kcal
Nestea - 140kcal
Batonik Kinder - 68kcal
2 kajzerki - 356kcal
serek topiony - 60kcal
Bilans: 740
Jutrzejszy dzień zapowiada się w porządku. Na śniadanie nic. Na obiad gorący kubek. I może jeszcze jakiś jogurt. To moje plany. A co z nich wyjdzie? Okaże się jutro.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)